Openphonic Hat to właściwie mogłoby być nakrycie głowy. I gdyby je założyć, można by usłyszeć więcej i szerzej. Inaczej. To spontaniczne improwizacje na dwóch gitarach, czasem aż zbyt dobrze opisujące rzeczywistość – jej kolory, nastroje, rytm… Czyli blues, taki mroczny. Czyli puls, uderzenie, refleks A do tego odrobina sonoryzmu, mikrotonowe wariacje na preparowanych instrumentach. I melodie. Przede wszystkim melodie.
I jeszcze dwóch ludzi, Patryk Zakrocki i Marcin Olak.
Znowu gramy. O, tak:
Albo tak:
Nagrywaliśmy w warszawskiej Galerii Project, 12.12.2025 siłami wydawnictwa Monaural Poetry. Używaliśmy jednego mikrofonu stereo – Neumann USM 69 – i nagrywaliśmy na magnetofon szpulowy NAGRA IVS. Obraz uchwycił Michal Malota. Oczywiście wszystko było nagrane na żywo, bez żadnego montażu czy dogrywek.
